Strony

czwartek, 3 stycznia 2019

Dimash – wielka sława to nie żart!
























Dimash Kudaibergenov, 24 lata. Kazach.
Piosenkarz, autor tekstów, multiinstrumentalista. Jego rodzice to znani i cenieni piosenkarze w Kazachstanie.  Od dziecka marzył o występach na wielkiej scenie.

Głos Dimasha to tenor altino, 6 oktaw, niedościgły nawet dla wielu sopranistów. Zasięg głosu to od dolnych nut barytonu do najwyższych nut sopranu. Przeciętny głos osiąga 1,5 oktawy, większość głosów 3 oktawy. Najlepszy obecnie głos na świecie.
Znany ze śpiewania na żywo i w wielu językach: kazachskim, rosyjskim, angielskim, mandaryńskim, francuskim, tureckim, ukraińskim, serbskim, niemieckim, włoskim.

Gdy śpiewa - mocnym, czystym, delikatnym głosem – wzrusza, zachwyca, zwala z nóg. Ciarki przechodzą po plecach...
Wielka sława, to nie żart,
książę sławy jest wart...

 Любовь Уставших Лебедей / Miłość rozdzielonych łabędzi

Spójrz mi w oczy, wybacz mi, przepraszam
Kocham cię, byłem niedobry, masz mnie dość, nie udało się 
Jesteśmy zmęczeni, jest nam bardzo trudno
Jestem zupełnie sam, zrozum - bez miłości nic nie jest potrzebne. 

Nie mogą żyć w rozłące łabędzie
Zaczekaj, nie spiesz się
Nie mów mi, że zapomniałem uczuć, że nie ma drogi powrotnej
Nie można rozdzielić łabędzi
Zaczekaj, nie spiesz się
Zabierz mnie, prędko, ogrzej moją miłość - miłość rozdzielonych łabędzi... 


 

wtorek, 18 grudnia 2018

Zanim zawisną na choince




Są błyszczące, skrzące, migotliwe i kruche. Bombki w Warszawie, bańki w Krakowie, banieczki. Są drogie, ale nie bez powodu.  Wykonanie tych szklanych choinkowych ozdób wymaga wiele trudu i zdolności twórczych na każdym etapie produkcji. Tworzą je ludzie a nie maszyny. Główne etapy produkcji to: dmuchanie, srebrzenie, lakierowanie, zdobienie.

 Dmuchanie
Ze szklanej masy, rozgrzanej na pełnym ogniu, wydmuchane zostają szklane kule, niczym mydlane  wielkie bańki. Szybko stygną a wówczas trafiają do srebrzenia.

Srebrzenie
Do  wnętrza bańki wkłada się  szary proszek - azotan srebra  i... wodę z cukrem. Bańkę zanurza  się w gorącej wodzie i srebro osadza się na jej wewnętrznych ściankach. Woda z cukrem zostaje usunięta - powstaje bańka w srebrnej szacie!


Lakierowanie i zdobienie
Najprzyjemniejsza część, czyli zdobienie lakierami, farbami, brokatem. Pokrycie baniek kolorowym lakierem powoduje, że powstają jednolicie czerwone, niebieskie, zielone, złote kule.
Teraz można przystąpić do dekorowania farbami i brokatem. Rysuje się w tym celu dowolnie wybrany wzór: figury geometryczne, szlaczki, esy-floresy, kropki, gwiazdki, fragmenty pejzażu, akrylowymi farbami. Mokry jeszcze wzór trzeba posypać brokatem, nadmiar strząsnąć. W kilka minut zdobienie wysycha i dekoracja gotowa.






Można samemu, w domu, udekorować jednokolorowe  bańki. Wystarczą farby akrylowe i brokat. Przejrzysty, złoty, srebrny brokat to podstawa, ale są też inne kolory. Jest w czym wybierać. Można dołączyć inne elementy dekoratorskie jak piórka, cekiny, błyszczące kamyki...
W fabryce szklanych ozdób choinkowych powstają nie tylko proste w  formie kuliste bańki,   sopelki, gwiazdki, lecz także bardziej skomplikowane kształty: pajace, domki, samochody, aniołki, choinki, buciki, parasole, instrumenty muzyczne i niezliczone wersje postaci św. Mikołaja.  Tutaj proces powstawania zaczyna się od przygotowania formy aluminiowej do której wydmuchuje się szkło a kolejne etapy przebiegają już tak jak w przypadku kulistych baniek.








 Bez wygranej w Totolotka kupiłam, lekką ręką, dwa samochody.:D
Warsztaty zdobienia szklanych ozdób choinkowych i zapoznanie z procesem ich produkcji w fabryce w Bęble pod Krakowem. Polecam.

.











poniedziałek, 12 listopada 2018

Rokitnik - ciernisty krzew o złotych owocach


Dostałam paczkę owoców rokitnika.  Są mocno soczyste o cierpkim, kwaśnym smaku i cudownym zapachu cytrusów, jagód, ananasa. To źródło witamin (A,C,E,B), minerałów (Fe,K,P) białek, kwasów organicznych (jabłkowy, chinowy) nienasyconych kwasów tłuszczowych (oleinowy, linolowy, linolenowy). Jest to jedyny owoc, który zawiera witaminę B12. Wszystkie składniki rokitnika są bioaktywne, czyli łatwo przyswajalne. Mogą zastąpić wiele aptecznych suplementów.

Jak przechować? Owoce można suszyć, mrozić i przetwarzać na soki, dżemy, konfitury, octy i olej.
Olej rokitnikowy jest niezwykle skuteczny nie tylko dla urody lecz też przy oparzeniach, odleżynach
trudno gojących się ranach . Olej ten zapewnia skórze elastyczność i odporność a śluzówkom regenerację.

Najprościej jest zrobić rokitnikowy ocet. Robimy na dwa sposoby:
- poprzez zalanie zmiażdżonych owoców naturalnym octem jabłkowym,
- sposobem tradycyjnym, czyli poprzez sfermentowanie owoców.







Po prawej ocet wykonany poprzez sfermentowanie owoców, po lewej ocet powstały w wyniku maceracji owoców w occie jabłkowym.


 


.













 R


 jest bowi


cyficzny

poniedziałek, 7 maja 2018

Różanecznikowy wąwóz i... wesele w ogrodzie



W końcu wybrałam się do Ogrodu Brzoskwinia. Prywatny ogród Pana Adama Uznańskiego,  położony w Brzoskwini a właściwie na granicy Brzoskwini i Nielepic, można obejrzeć bezpłatnie. Bardzo mili Gospodarze, jeśli uda nam się Ich spotkać, przyjmą nas mile. Ogród położony wśród pagórków, lasów, dolinek, pól - cudnie. Cisza, cisza, cisza i... śpiew ptaków. Słońce.
Chciałam zobaczyć różanecznikowy wąwóz. Powstał on po zrekultywowaniu terenu, który był niegdyś wysypiskiem śmieci a teraz to prawdziwa atrakcja.  Białe, żółte, pomarańczowe, różowe, bordowe, niebieskie różaneczniki, zwane też rododendronami i azalie zachwycają urodą i pachną cudnie. Różanecznikowy wąwóz wspina się lekko w górę a potem przechodzi alejką w kierunku sporej polany. Na polanie odbywają się przyjęcia weselne i okolicznościowe - piękne, niecodzienne miejsce na każdą, wyjątkową okoliczność.
Warto, w którąś słoneczną niedzielę zawitać do Ogrodu Brzoskwinia, bo nic tak nie poprawia nastroju, relaksuje, koi jak sam na sam z przyrodą, w miejscu stworzonym z pasją, miłością i znawstwem.













.

niedziela, 24 grudnia 2017

Kolędo, grudniowa gwiazdo




Zamień  smutek w radość, lęk w odwagę, żal w nadzieję, obawę w pewność.
Radości, odwagi,pewności, nadziei niech Nam doda grudniowa gwiazda - kolęda!


For my friends and Elizabeth. 
Merry Christmas everyone and happy New Year 2018!
Is everything clear?



niedziela, 17 grudnia 2017

Magiczne pudełeczko






Pozytywka. Tajemnicze pudełeczko z którego płynie delikatny, cichutki, szczególny dźwięk. Pozytywka to wspomnienie beztroskiego dzieciństwa. Ta ozdoba świątecznego domu, może być elementem zimowej, świątecznej dekoracji. Jej delikatny dźwięk wprowadza szczególną atmosferę i harmonię.

Skąd wzięły się pozytywki? Od wieków ludzie fascynowali się  dźwiękami katarynek, kurantów, dzwonków i organów wiatrowych. Ulegając tej modzie szwajcarski zegarmistrz Antoine Favre skonstruował  blaszane pudełko, w którym znajdowały się metalowe pręciki zakończone haczykami. Mechanizm sprężynowy, jak w zegarku, obracał płytką z otworami a ta w odpowiednim momencie wprawiała w drgania pręciki. Był wiek XVIII. Już w następnym stuleciu każdy chciał mieć grające cacko, muzyczne pudełko, muzyczkę, czyli pozytywkę. Europa oszalała na jej punkcie. Grające mechanizmy, które stawały się coraz mniejszych rozmiarów, umieszczano w zegarkach, tabakierach,  klejnotach, szafach, na dnie kufli do piwa, w lalkach i albumach na fotografie. Marzeniem było mieć "Gloriozę." Było to duże pudło z pozytywką, na którym stawiano bożonarodzeniową choinkę, a ta obracała się w rytm muzyki.
Wszystko za sprawą szwajcarskich zegarmistrzów, którzy w okresie największej mody na pozytywki produkowali  i wysyłali na cały świat aż 50 tysięcy sztuk rocznie. Tylko z jednego zakładu w Sainte-Croix.

Dziś pozytywki to przedmioty kolekcjonerskie. Ale w okresie świątecznym każdy może nabyć pozytywkę. Wystarczy kupić pierniczki szwajcarskie, które w tym czasie często pakowane są właśnie w kolorowe blaszane pudełeczka z pozytywką. 

 


                                                                   Pozytywka karuzela.


Nadchodzą, idą, biegną... Słychać magiczne dźwięki pozytywki. Pada śnieg...




sobota, 9 grudnia 2017

I'm back now























Nie święci garnki lepią... Ja też zaczęłam od miski. Nie znaczy to, że cały ten czas, gdy mnie tu nie było pracowałam w glinie. :)
Przygoda z ceramiką - nieoczekiwana, ekscytująca, wspaniała. Zajęcia u Pani profesor Marity Benke-Gajdy w Jej Pracowni pod Balkonem. Nowa wiedza, nowe doświadczenia we wspaniałej artystycznej atmosferze.
Tworzenie w glinie wycisza, uspokaja, poprawia nastrój, relaksuje. Dodatkowo Pani Profesor ma wielki dar gawędziarski i rozległą wiedzę nie tylko w dziedzinie ceramiki. Można Jej słuchać godzinami a głos ma terapeutyczny :) Może jeszcze o Niej napiszę...

Glina.
Najpopularniejsza z mas ceramicznych. Jest wiele rodzajów gliny ceramicznej. Różnią się kolorem (biała, brązowa, czarna) i właściwościami ( mniej lub bardziej plastyczne, mniej lub bardziej ogniotrwałe...)

Formowanie.
Możemy swoje dzieło formować ręcznie lub przy użyciu form ceramicznych. Możemy pomóc sobie wieloma prostymi narzędziami, często kuchennymi :)  jak nożyk, radełko do wykrawania ciastek, patyczki do szaszłyków. Gdy chcemy ozdobić dzieło wzorami to możemy zastosować (odbić wzór), gumowe stemple, fragmenty roślin,  wzorzyste serwetki. Wszystko co nam podpowie wyobraźnia i wena twórcza jest możliwe do zastosowania.

Obróbka dzieła.
Po wyschnięciu wygładzamy (papierem, wodą lub gąbką) ostre krawędzie i niwelujemy ewentualne pęknięcia, do których doszło w czasie schnięcia. Kładziemy farby, szkliwimy i wypalamy.
No niestety nie można wypalić swojego  ceramicznego dzieła w piekarniku :) Temperatura wypalania jest bardzo wysoka: od 800 - do 1300  i więcej,  stopni C. Do tego potrzebny jest specjalny piec ceramiczny.

Czy można tworzyć w domu?  Oczywiście! Wystarczy zaopatrzyć się w potrzebne materiały a wykonane prace wypalać w pracowni ceramicznej. Zachęcam.


 Zaczynałam od miski. Wykonana przy użyciu formy gipsowej, ozdobiona farbami, które nazywają się cudnie: angoby, szkliwiona i wypalona.


Anioł. Wykonany "z ręki." Częściowo malowany (płaszcz i włosy, reszta naturalna glina) szkliwiony, wypalony.

Wkrótce pokażę  prace moich, bardziej uzdolnionych, koleżanek a nawet może wystawę?



środa, 1 kwietnia 2015

Kwiaty we wąsach























Złoty wąs, czyli Callisia fragrans - kallisia wonna. Minęły cztery lata od kiedy zagościł na parapecie. Nie spodziewałam się, że zakwitnie. Ta roślina zakwita niezwykle rzadko. Tylko wówczas, gdy jest dobrze pielęgnowana. Drobne, białe kwiatki, przypominające nieco kwiaty białej koniczyny są wonne. Zapach jest delikatny i miły. W ten sposób kallisia odwdzięcza się za troskę, choć jej wymagania są  skromne: dużo światła, ciepła, trochę wilgoci (zimą mniej, w pozostałe pory roku więcej). Latem lubi się dotleniać, wygrzewać w półcieniu na słońcu. Wybarwia się wtedy na purpurowo a to znak, że jej wartości bioaktywne wzrastają.

piątek, 2 stycznia 2015

Tubiflora



Żyworódka. Kalanchoe tubiflora - delagoensis, czyli żyworódka wąskolistna, rurkowata. Siostra żyworódki pierzastej.
Żyworódka tubiflora pochodzi z Madagaskaru. Dorasta do wysokości 1 metra. Ma wąskie, rurkowate listki, na końcach których wytwarza małe rozmnóżki. Łatwo się ukorzenia.  Ponoć kwitnie rzadko, ale u mnie właśnie zakwitła. Ma drobne, delikatne kwiatuszki o kształcie dzwonków. Nie pachną.
Wszystkie żyworódki, nawet te spotykane często w kwiaciarniach, mają właściwości lecznicze. Tak twierdzą zielarze znający te rośliny. Właściciele i miłośnicy żyworódek podjadają codziennie małe listki, widząc w takiej terapii skuteczną profilaktykę.
Tubiflora ma właściwości przypisywane innym żyworódkom: przeciwzapalne, gojące, odżywcze, przeciwstarzeniowe.
Naukowcy z Tajwanu badali przez ostatnie pięć lat kalanchoe tubiflora. Dowiedziono, że ma właściwości antynowotworowe: hamuje patologiczne namnażanie komórek i zmniejsza żywotność komórek rakowych. Wskazano, że zasługuje na dalsze badania jako potencjalny środek antynowotworowy.*




Tubiflorę dostałam w prezencie wiosną poprzedniego roku. Miała wówczas około 30 cm wysokości.  Bardzo szybko i bez specjalnej troski rosła i w  grudniu miała  już 70 cm. Zakwitła.
Rozmnóżki sypnęłam bezładnie w nowe miejsce i czekam aż wyrośnie tubiflorowy lasek.
O właściwościach żyworódek pisałam tutaj. A o urodzie ich kwiatów i licznych odmianach, dostępnych w kwiaciarniach, tu. Właśnie teraz wszystkie żyworódki kwitną i wybór w sprzedaży jest ogromny.




Ocet z żyworódki

* https://www.oapublishinglondon.com/article/748


.

środa, 24 grudnia 2014

365 dni szczęśliwych, aktywnych, twórczych, w zdrowiu - dla Was, którzy tu zaglądacie :)





Znajdź w wigilijny wieczór swoją gwiazdę na niebie. Zobacz jej srebrzyste lśnienie.
Poczuj jak z tym cudownym blaskiem płyną do Ciebie wszystkie dobre życzenia.
Wesołych Świąt! 



.

czwartek, 18 grudnia 2014

Krakowska tradycja - szopka krakowska



































Co roku, w pierwszy czwartek grudnia, przybywają szopkarze ze swoimi cudeńkami, pod pomnik Adama Mickiewicza, na krakowski Rynek. Trzeba być tutaj skoro świt, aby mieć najlepsze miejsce na stopniach pomnika. Dopiero po hejnale, w południe, barwny korowód  okrąża Rynek i pod przygotowaną estradą prezentowane są i oceniane przez jury, szopki. Kilka dni później w Pałacu Krzysztofory ogłasza się wyniki konkursu i otwiera  coroczną wystawę szopek.
Szopka krakowska to wyjątkowe dzieło sztuki, znane na całym świecie. Początek ma w XIX wieku. Zaczęła się ta tradycja w środowisku krakowskich murarzy, cieśli, zdunów z przedmieść: Zwierzyńca, Ludwinowa, Krowodrzy, Grzegórzek (dziś są to duże dzielnice miasta). Pierwotnie szopka była rodzajem przenośnego teatrzyku lalkowego ze Świętą Rodziną,  budowana w formie  budynku o dwóch wieżach z elementami architektury Krakowa: Wawelu, Wieży Ratuszowej, Sukiennic, Bramy Floriańskiej, Barbakanu. To dziś tradycja i jak dawniej, tak  i dziś szopkę krakowską, pełną wieżyczek, kolumienek, arkad, balustrad, witraży i galeryjek, buduje się z  wykorzystaniem drewna (drewniana sklejka) bibuły, i błyszczącego, kolorowego staniolu, masy solnej, papieru. Są szopki ogromne, nawet do 2 metrów wysokości i maleńkie, miniaturowe.
W zasadzie tematyka szopki ma charakter sakralny (sceny Bożonarodzeniowe) ale szopka krakowska, zawsze zawierała i zawiera sporo aluzji do współczesności: satyrycznych, politycznych, społecznych.
Każdy może zostać szopkarzem, bez względu na zamieszkanie. Wystarczy zgłosić do konkursu swe dzieło (maksymalnie trzy szopki). 
Konkursy szopek odbywają się od 1937 roku, (z przerwą na lata wojny).
Jury ocenia szopki w trzech kategoriach wiekowych: dorośli, młodzież, dzieci, oraz w kategorii wielkości szopki: duże, średnie, małe, miniaturowe. Od lat ustalone kryteria oceny to: nawiązanie do tradycji, architektura, kolorystyka, lalki, elementy ruchome, nowatorstwo, dekoracyjność, ogólne wrażenie estetyczne.

Dawni, pierwsi szopkarza zapraszani byli do krakowskich rodzin, by tam, w okresie świątecznym, prezentować swoje szopki. Oto wspomnienie Karola Estreichera, historyka sztuki:

" ...szopka .... w całej krasie. Budynek to był, który wysokością wypełniał ramy drzwi. Jej kolory rzucały się najpierw w oczy, potem dopiero kształt. Najpierw biły od niej barwy, potem dopiero architektura budynku zdumiewała: czerwień, zieleń, fiolety, niebieskie i żółte tony, czerń i minia, brązy, srebro i złoto składały się na tę orgię barw jak ogień żywą i jak ogień przyciągającą."
























Osobne miejsce na krakowskiej wystawie, mają szopki dziecięce. Piękna ekspozycja w piwnicach starych murów.















.