Strony

środa, 23 maja 2012

Naturalny dezodorant z glinką




W ubiegłym roku, zainspirowana podobnym przepisem z bloga mydlarskiego Lawendowo, zrobiłam dezodorant naturalny. Co prawda oparłam się na doświadczeniach pani Ewy z Lawendowa ale też poszłam nieco dalej i dodałam glinkę. W ubiegłoroczne, bardzo upalne lato, dezodorant sprawdził się znakomicie i od tamtej pory jestem mu wierna. Czasami zmieniam jego zapach, dodając różne olejki aromatyczne.
Składniki tego specyfiku to soda oczyszczona, która działa bakteriobójczo i nie dopuszcza do namnożenia się bakterii na skórze więc tym samym niweluje nieprzyjemny zapach potu i pot staje się bezwonny. Glinka pochłania nadmiar toksyn i wilgoci a olejek aromatyczny nadaje zapach. Olej i mąka kukurydziana nadają odpowiednia konsystencję - gładkiej pasty.





Składniki:
2 łyżki sody oczyszczonej
1 łyżka glinki (dowolnie wybranej) ja użyłam glinki czerwonej
1 łyżka mąki kukurydzianej
2 łyżki oleju migdałowego
kilka kropli dowolnie wybranego olejku aromatycznego dobrej jakości
pojemnik szklany lub plastikowy





Wykonanie:
Sodę, mąkę kukurydzianą i glinkę zmieszać ze sobą w porcelanowym kubeczku, dodać olej migdałowy, zmieszać, dodać olejek aromatyczny, wszystko porządnie zmieszać bagietką szklaną (można użyć łyżeczki). Dezodorant powinien mieć konsystencję miękkiej pasty. Jeśli pasta jest zbyt rzadka, regulujemy to dodając sodę z glinką. Natomiast gdy jest zbyt twarda dodajemy ostrożnie olej.
Przekładamy do przygotowanego, wyparzonego pudełeczka z przykrywką.





W trakcie użytkowania może się zdarzyć, że w paście pojawią się małe grudki. Uwidacznia się w ten sposób absorpcyjne działanie glinki. Wystarczy wtedy ponownie przemieszać pastę w słoiczku i konsystencja szybko wraca do normy.
Moja pasta jest prawie czekoladowego koloru bo użyłam glinki czerwonej. Jeśli chcemy mieć dezodorant o neutralnej barwie (biała odzież) dodajemy glinkę białą lub inną, jasnego koloru.

Użycie dezodorantu:  bierzemy odrobinę  pasty, rozcieramy w palcach i smarujemy skórę pod pachami.

Robiąc dzisiaj ten dezodorant dodałam, na próbę, jeszcze jeden składnik: pół małej łyżeczki naturalnego octu jabłkowego. W ten sposób dezodorant będzie naturalnie zabezpieczony przed ewentualnym rozwojem bakterii w lecie i będzie mógł spokojnie stać na półce w łazience a nie w lodówce. Ale to był eksperyment, możecie też spróbować.

Innym pomysłem na lato, który tu zastosowałam, jest użycie olejku  goździkowego.  Dezodorant pięknie pachnie i mam nadzieję, że będzie odstraszał komary. :) Takie właściwości ma olejek goździkowy a raczej jego zapach.

Ten naturalny dezodorant nie ma nic wspólnego ze szkodliwym dla zdrowia antyperspirantem, który  blokuje pocenie. Pocenie, jeśli jest w normie,  jest  sposobem na pozbywanie się toksyn przez organizm ale też zapobiega przegrzaniu ciała stanowiąc tym samym swoisty termostat dla organizmu.
Dezodorant, który Wam polecam, nie blokuje pocenia ale skutecznie niweluje niemiłe zapachy.

Nie ma obawy, że dezodorant poplami odzież, nawet tak czekoladowy jak mój. Jeśli powstaną jakieś plamy to bardzo łatwo spierają się w praniu (za sprawą sody).

Marzy mi się ten dezodorant w wersji z dodatkiem prawdziwego olejku różanego. Zapach róż... cudowna sprawa... :)



.
.

5 komentarzy:

  1. Klaro, bardzo podoba mi się Twój blog. Mam pytanie, czy zamiast oleju migdałowego mogę dodać np. olej kokosowy lub jojoby. A może zwyczajny z pestek winogron tez byłby dobry?

    OdpowiedzUsuń
  2. Olej kokosowy może zbytnio utwardzać pastę (ma konsystencję stałą, twardą. Robiłam wersję z olejem jojoba i była bez zarzutu. Olej jojoba ma właściwości nawilżające i nie wymaga przechowywania w lodówce (nie jełczeje)a olej z pestek winogron już niestety tak, dlatego winogronowego nie polecam pomimo, że soda działa tu stabilizująco na bakterie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za tak szybką odpowiedź. Zamierzam spróbować.:)
    Słyszałam też o jakichś antyperspirantach z kryształu. Ale dla mnie szkoda pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie się wydaje, że o wiele więcej zapłaci się za zrobienie sobie samemu dezodorantu Klary niż zakup kryształu ałuna :) Koszt na 2-3 lata kryształu to 23zł więc nie tak dużo. A glinka i soda to dodatkowe wydatki. Trzeba też mieć oleje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Super pomysł! kurczę na pewno sama coś takiego zrobię. Obecnie używam dezodorantu firmy Alterra, ale co własnorobny to własnorobny i wiesz co tam jest;)

    OdpowiedzUsuń